komedie_romantyczne.jpeg
Rozrywka

Expert poleca: TOP 10 polskich komedii romantycznych

10 maja 2021 5 minut czytania

Polskie komedie romantyczne to swego rodzaju fenomen: kochają je widzowie, nie znoszą ich krytycy. Wzorem rynku amerykańskiego, filmy te zazwyczaj trafiają na ekrany polskich kin tuż przed walentynkami. Nie oznacza to jednak, że można je oglądać tylko w lutym – wiosenne wieczory to równie dobry moment na romantyczny seans filmowy.

Komedia romantyczna ma bawić i wzruszać, a frekwencja w kinach pokazuje, że tych dwóch rzeczy Polacy bardzo potrzebują. I choć filmy te od lat nie mają dobrej prasy, a przez krytyków uważane są za piętę achillesową nadwiślańskiej kinematografii, to każda kolejna premiera plasuje się w czołówkach box office'u. Sprawdźcie, które polskie komedie romantyczne warto obejrzeć w ramach wieczoru filmowego we dwoje.

Listy do M. (2011–2021)

Listy do M. to hit polskiego box office'u i świecka tradycja świąteczna. Kolejne filmy spod tego szyldu ukazują się zawsze w listopadzie i choć opowiadają luźno powiązane ze sobą historie, fabuła zawsze nawiązuje do Bożego Narodzenia. Wyjątkiem były Listy do M. 4, których premiera, ze względu na pandemię koronawirusa, została przesunięta na luty 2021 roku. I choć widzowie za każdym razem kręcą nosem, że to kolejna komedia z Tomaszem Karolakiem, szturmują kina od dnia premiery – Listy do M. obejrzało ponad 2,5 mln widzów, Listy do M. 2 – ponad 2,9 mln, zaś widownia trzeciej części przekroczyła 3 mln.

Planeta singli (2016)

Nieśmiała nauczycielka Ania (Agnieszka Więdłocha) podbiła serce nie tylko cynicznego showmana Tomasza (Maciej Stuhr), ale też serca polskich widzów. Tylko w weekend otwarcia film reżysera Mitja Okorn obejrzało ponad 500 tys. kinomanów, co więcej – w ciągu zalewie kilku dni niemal podwoił on widownię i stał się produkcją z najlepszym drugim weekendem w historii polskiego kina po 1989 roku. W sumie Planeta singli może się poszczycić oglądalnością w wysokości 1,9 mln widzów. Film ten jest rzadkim przykładem polskiej komedii romantycznej, którą chwalili zarówno widzowie, jak i krytycy.

Nigdy w życiu! (2004)

Ekranizacja bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi nie przypadła do gustu krytykom, spodobała się natomiast widzom. Opowieść o Judycie, która po zdradzie męża buduje życie na nowo, obejrzało ponad 1,6 mln kinomanów, co czyni ją jedną z najlepiej oglądanych polskich komedii romantycznych. Film Ryszarda Zatorskiego wygrywa z konkurencją inteligentnym, niewymuszonym humorem i ciekawą bohaterką, z którą zwykłe Polki łatwo mogą się utożsamić. Nie bez znaczenia jest też świetna obsada, zwłaszcza doskonała Danuta Stenka w roli Judyty.

7 rzeczy, których nie wiecie o facetach (2016)

Męski świat oczami kobiety, czyli reżyserki Kingi Lewińskiej. W dodatku w doborowej obsadzie: na planie filmu spotkali się bowiem Maciej Zakościelny, Piotr Głowacki, Zbigniew Zamachowski, Leszek Lichota i Paweł Domagała. Krytycy nie zostawili na tym filmie suchej nitki, wytykając twórcom przede wszystkim kompletnie odrealnioną wizję życia we współczesnej Warszawie i nadmierną cukierkowość fabuły. Widzowie nie posłuchali jednak ich opinii i tłumnie ruszyli do kin – obraz Kingi Lewińskiej obejrzało blisko 1,5 mln Polaków.

Tylko mnie kochaj (2006)

Film Ryszarda Zatorskiego to kolejny przykład na to, jak odmienne bywają oczekiwania widzów i krytyków. Eksperci zarzucali twórcom produkcji przede wszystkim oderwanie od polskiej rzeczywistości, naiwność i infantylność fabuły oraz nikłą wiarygodność psychologiczną bohaterów. Mimo to Tylko mnie kochaj obejrzało ponad 1,6 mln widzów, dzięki czemu obraz zdobył Bursztynowego Lwa na Festiwalu Filmowym w Gdyni dla najbardziej dochodowego filmu roku. Pokazuje to, że Polacy potrzebują od czasu do czasu obejrzeć współczesną bajkę, pozwalającą choć na dwie godziny zapomnieć o szarości życia.  

Och, Karol 2 (2011)

Remake bijącej rekordy popularności komedii z 1985 roku. Bohater filmu, Karol Górski, ma wszystko, o czym marzyć może mężczyzna: świetną pracę, luksusowe mieszkanie i samochód, piękną narzeczoną i… równie piękne kochanki. Film w reżyserii Piotra Wereśniaka zdobył całkiem pozytywne recenzje krytyków, spodobał się też polskim widzom. Z oglądalnością przekraczającą 1,7 mln widzów niemal powtórzył sukces swego pierwowzoru z lat 80., który obejrzało 2 mln Polaków. Widowni i krytykom spodobał się przede wszystkim niewymuszony humor i wysoki poziom aktorstwa, zwłaszcza w wykonaniu wcielającego się w tytułową rolę Piotra Adamczyka.

Nie kłam kochanie (2008)

Typowa współczesna bajka o miłości zdolnej przezwyciężyć wszelkie przeszkody. Ania to skromna romantyczka marząca o księciu na białym koniu, Marcin to zamożny kobieciarz czerpiący z życia pełnymi garściami. Miłość, jaka się między nimi narodzi, zaskoczy nie tylko ich otoczenie, ale przede wszystkim ich samych. Fabuła Nie kłam kochanie razi naiwnością i banalnym nawiązaniem do wzorca Kopciuszka, Piotr Wereśniak zdołał jednak zrobić z niej całkiem przyjemną komedię. Nawet złamana przez Piotra Adamczyka noga nie okazała się pechem – film obejrzało pond 1,4 mln widzów, a i krytyka nie kręciła zanadto nosem.

Zakochani (2000)

Box office to nie wszystko, a w zestawieniu TOP 10 polskich komedii romantycznych nie może zabraknąć filmów, które warto obejrzeć, mimo że cieszyły się znacznie mniejszą popularnością. Jednym z nich jest obraz Zakochani w reż. Piotra Wereśniaka – przez lata uznawany za wzorzec z Sevres dla polskich komedii romantycznych. Trudno się dziwić – historia cynicznej Zosi, która wpada w sidła miłości, wzrusza i bawi tak samo, jak przed dwudziestoma laty.

Podatek od miłości (2018)

Urząd Skarbowy raczej nie pobudza do śmiechu, a jednak Bartłomiejowi Ignaciukowi udało się nakręcić w jego murach naprawdę zabawny film. Podatek od miłości to historia Mariana (Grzegorz Damięcki), który chcąc uniknąć płacenia gigantycznego podatku, musi udowodnić, że zarabia jako męska prostytutka. Na kłamstwie próbuje go złapać ambitna urzędniczka Klara (Aleksandra Domańska). Siłą filmu jest oryginalny pomysł, przełamujący zgraną już konwencję komedii romantycznych, dobrze napisany scenariusz i świetna obsada – co ciekawe, błyszczą zwłaszcza aktorzy drugoplanowi, czyli Grażyna Wolszczak, Magdalena Różczka i Magdalena Popławska.

Kochaj i tańcz (2009)

Nie jest to wprawdzie polska wersja Dirty Dancing, ale i tak film Bruce'a Parramore’a warto obejrzeć. Zwłaszcza gdy kocha się taniec, fabuła w dużej mierze rozgrywa się bowiem na parkiecie. Bohaterka filmu, dziennikarka Hania, odkrywa w sobie podwójne uczucie: do tańca i przystojnego tancerza Wojtka, marzącego o wielkiej karierze na międzynarodowych scenach. Kochaj i tańcz to jeden z przykładów na to, że reżyserzy komedii romantycznych są skłonni do formalnych eksperymentów – w filmie zwraca uwagę praca kamery i oryginalny teledyskowy montaż. 

On spotkał ją, zaiskrzyło, pokonali przeszkody i żyli długo i szczęśliwie – twórcy polskich komedii romantycznych bazują na sprawdzonych schematach i rzadko pozwalają sobie na eksperymenty. Krytycy zarzucają im lansowanie naiwnej wersji rzeczywistości, brak różnorodności i podtrzymywanie stereotypów dotyczących płci. Mimo to wielu reżyserom udaje się stworzyć filmy, które nie tylko dostarczają niezobowiązującej rozrywki, ale też mówią coś mądrego na temat związków i uczuć.

Play Expert poleca

Sprawdź najkorzystniejsze oferty na play.pl