Każdy nowy element infrastruktury oznacza jednak potencjalny punkt wejścia dla cyberprzestępców. Ich celem mogą stać się usługi VPN, systemy DNS, interfejsy API, platformy komunikacyjne, urządzenia sieciowe, a nawet elementy odpowiedzialne za zarządzanie tożsamością użytkowników. Powierzchnia ataku rośnie, więc firmy muszą jednocześnie chronić wiele obszarów infrastruktury.
Czym różnią się ataki DDoS i MitM (Man-in-the-Middle)?
Na pierwszy rzut oka zarówno atak DDoS, jak i MitM prowadzi do zakłócenia funkcjonowania organizacji. Jednak stojący za nimi cyberprzestępcy mają zupełnie inne cele.
Atak DDoS
Atak DDoS (Distributed Denial of Service) polega na jednoczesnym kierowaniu ogromnego wolumenu ruchu z wielu urządzeń do jednego celu. Najczęściej wykorzystuje się do tego botnety, czyli sieci komputerów i urządzeń przejętych wcześniej przez cyberprzestępców, które wysyłają równocześnie żądania do serwera lub aplikacji. W efekcie infrastruktura traci zdolność obsługi prawidłowego ruchu użytkowników.
Obecnie notuje się coraz więcej ataków aplikacyjnych, które imitują zachowanie prawdziwych użytkowników i próbują wyczerpać zasoby aplikacji poprzez wykonywanie kosztownych operacji. Znacznie trudniej je wykryć niż klasyczne ataki.
Skutki ataku DDoS mogą być bardzo dotkliwe. Niedostępność usług oznacza utracone przychody, problemy z obsługą klientów oraz pogorszenie reputacji marki. W wielu branżach nawet kilkunastominutowy przestój może doprowadzić do druzgocących strat finansowych.

Atak Man-in-the-Middle
Celem ataku MitM (Man-in-the-Middle) jest przejęcie kontroli nad komunikacją pomiędzy dwoma uczestnikami wymieniającymi informacje. Atakujący umieszcza się między użytkownikiem a serwerem i sprawia, że obie strony pozostają nieświadome tego, że nie komunikują się bezpośrednio ze sobą. W tym czasie cała transmisja danych przebiega przez infrastrukturę kontrolowaną przez cyberprzestępcę.
Największym wyzwaniem jest fakt, że MitM często pozostaje niezauważony przez dłuższy czas. Użytkownik może nadal korzystać z aplikacji bez widocznych oznak nieprawidłowości, podczas gdy poufne informacje są sukcesywnie przechwytywane. Z tego względu organizacje oprócz ochrony samych systemów powinny dbać o odpowiednie zabezpieczenie kanałów komunikacji. Silne szyfrowanie, prawidłowe zarządzanie certyfikatami oraz kontrola tożsamości użytkowników są niezbędne do ochrony przed tego rodzaju zagrożeniami.
Jakie elementy infrastruktury są najbardziej narażone na ataki?
Bardzo często ataki są kojarzone wyłącznie ze stronami internetowymi. W rzeczywistości ich celem może stać się niemal każdy element infrastruktury sieciowej, od systemu poczty elektronicznej po centrum danych. Im bardziej złożone środowisko IT, tym więcej potencjalnych punktów ataku.
W firmach korzystających z architektury hybrydowej niemniej ważna jest ochrona połączeń pomiędzy własną infrastrukturą a środowiskami chmurowymi. Cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują błędne konfiguracje, niewłaściwie zabezpieczone interfejsy API lub niezaszyfrowaną transmisję danych pomiędzy poszczególnymi środowiskami, aby osiągnąć swój cel.
W Play wiemy, jak chronić firmy przed atakami. Więcej na stronie: Bezpieczeństwo IT.
Jak chronić firmę przed atakami DDoS?
Skuteczna ochrona przed atakami DDoS nie polega dziś wyłącznie na zwiększaniu przepustowości łącza. Coraz większe znaczenie mają rozwiązania, które potrafią wykrywać nietypowe wzorce ruchu, automatycznie odróżniać legalnych użytkowników od ruchu generowanego przez botnety oraz neutralizować atak jeszcze zanim wpłynie on na dostępność usług. W praktyce skuteczna ochrona przed DDoS wymaga rozwiązań działających na różnych poziomach infrastruktury, które wzajemnie się uzupełniają i zapewniają ciągłość działania kluczowych systemów.
Takie podejście stosuje usługa Ochrona Anty-DDoS oferowana przez Play dla dużych przedsiębiorstw. Rozwiązanie wykorzystuje technologię Nokia Deepfield, która monitoruje ruch sieciowy w czasie rzeczywistym, analizuje go z wykorzystaniem mechanizmów AI i uczenia maszynowego oraz automatycznie uruchamia proces mitygacji. Dzięki temu złośliwy ruch jest odfiltrowywany jeszcze w sieci operatora, zanim wpłynie na dostępność chronionych usług, a legalni użytkownicy mogą nadal korzystać z aplikacji i systemów bez zauważalnych zakłóceń.
Ochrona przed DDoS znacząco zwiększa odporność infrastruktury na próby zakłócenia dostępności usług i pomaga ograniczyć ryzyko kosztownych przestojów. Jednocześnie cyberprzestępcy wykorzystują również inne metody ataków, których celem nie jest przeciążenie infrastruktury sieciowej, lecz wykorzystanie podatności aplikacji internetowych.
Mechanizmy zabezpieczające aplikacje
Nie każdy atak DDoS uderza w przepustowość łącza. Coraz częściej cyberprzestępcy koncentrują się na warstwie aplikacyjnej. W tym celu wysyłają pozornie prawidłowe żądania HTTP lub HTTPS. Ważnym elementem ochrony sieci jest np. Web Application Firewall (WAF), który potrafi odróżnić prawidłowy ruch od prób wykorzystania podatności aplikacji. Natomiast Content Delivery Network (CDN) rozprasza ruch pomiędzy wiele lokalizacji, zmniejszając ryzyko przeciążenia pojedynczego serwera.
Monitoring i szybkie reagowanie
Nawet najlepiej zabezpieczona infrastruktura wymaga stałego monitorowania. Ataki ewoluują bardzo szybko, dlatego firmy muszą być w stanie wykryć incydent i rozpocząć działania jeszcze zanim wpłynie on na ich funkcjonowanie.
Warto pamiętać, że skuteczna ochrona nie kończy się na odparciu ataku. Analiza incydentu pozwala zidentyfikować słabe punkty infrastruktury i wprowadzić zmiany, które zwiększą odporność organizacji na kolejne zagrożenia. Dzięki temu każda próba ataku staje się również źródłem wiedzy wspierającej rozwój systemu bezpieczeństwa.
Ochrona anty-DDoS od Play chroni firmy przed stratami wizerunkowymi i finansowymi. Więcej na: Anty-DDOS.
Jak zmniejszyć ryzyko ataków Man-in-the-Middle?
Ataki MitM są trudniejsze do wykrycia niż DDoS, dlatego ochrona przed nimi powinna koncentrować się na zabezpieczeniu kanałów komunikacyjnych oraz weryfikacji tożsamości użytkowników i urządzeń.
Silne szyfrowanie komunikacji
Nie ma skutecznej ochrony bez zaszyfrowania całej komunikacji między użytkownikami, aplikacjami i systemami. Standardem powinno być stosowanie aktualnych wersji protokołu TLS, certyfikatów cyfrowych oraz bezpiecznych połączeń HTTPS. Równie ważne jest zabezpieczenie komunikacji pomiędzy oddziałami firmy oraz zdalnymi pracownikami z wykorzystaniem tuneli VPN. Zmniejszają one ryzyko przechwycenia informacji podczas transmisji danych, nawet jeśli połączenie odbywa się przez publiczną sieć internetową.
W organizacjach korzystających z usług chmurowych szczególnego znaczenia nabiera bezpieczeństwo danych w chmurze. Obejmuje ono szyfrowanie danych przechowywanych oraz ochronę komunikacji pomiędzy lokalną infrastrukturą, aplikacjami SaaS i środowiskami cloud.
Uwierzytelnianie i zarządzanie tożsamością
Nawet najlepsze szyfrowanie nie zapewni odpowiedniego poziomu ochrony, jeśli cyberprzestępca uzyska dostęp do kont użytkowników. Nowoczesne organizacje wdrażają rozwiązania obejmujące m.in. uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA), centralne zarządzanie tożsamością (IAM), zasadę najmniejszych uprawnień i kontrolę dostępu opartą na rolach.
