Filmy i seriale podobne do „Squid Game” – co warto obejrzeć?

Serial „Squid Game" zadebiutował na platformie Netflix 17. września 2021 i szturmem podbił serca milionów widzów na całym świecie. Południowokoreański dramat wyreżyserował Hwang Dong-hyuk, który – jak sam przyznaje – prace nad fabułą rozpoczął już w 2008 roku. Mimo że od początku wzbudzała wiele kontrowersji (m.in. ze względu na brutalność), serial niemal z miejsca został najczęściej oglądanym w historii Netflixa. Nic więc dziwnego, że poszukiwane są podobne, a dobra wiadomość jest taka, że to niejedyna godna polecenia produkcja azjatyckiego kina akcji.

  1. Na czym polega fenomen koreańskiej produkcji?
  2. „Battle Royale" – makabra na bezludnej wyspie
  3. „Alice in Borderlands", czyli Alicja w krainie koszmarów
  4. Śmiertelne gry dla dzieci

Na czym polega fenomen koreańskiej produkcji?

Warto podkreślić, że „Squid Game" to absolutny fenomen w historii streamingowych platform – dotąd żaden tytuł nie osiągnął aż takiego sukcesu w tak krótkim czasie. W ciągu miesiąca od premiery serial zanotował rekordowy wynik w postaci 1.65 miliarda godzin streamingu (przeliczony na lata, czas ten wyniósłby ponad 182 000 lat!). Liczby mówią same za siebie, a szum wokół hitowego serialu nie cichnie. Dlaczego?

„Squid Game" opowiada historię grupy osób, które rywalizują ze sobą w serii brutalnych i śmiertelnych gier, pierwotnie przeznaczonych dla dzieci. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że uczestnicy dobrowolnie zgadzają się na taki układ, ponieważ na ostatecznego wygranego czeka ogromna nagroda pieniężna, dzięki której możliwe byłoby rozpoczęcie nowego życia. Oglądając serial, stopniowo odkrywana jest motywacja ludzi, którzy zdecydowali się wziąć udział w tych niewyobrażalnych zawodach. Kluczowe jest przy tym to, że wszyscy bohaterowie decydują się pozostać w grze z własnej woli, wiedząc dokładnie, co ich spotka, jeśli zawiodą i przegrają.

Koreańska produkcja, pod maską brutalnego kina akcji, pokazuje problem biedy, desperacji i poświęcenia, a także wyzysku i granic, jakie jesteśmy w stanie, jako ludzie, przekroczyć – zarówno doprowadzeni do ostateczności, jak i dla własnej przyjemności. Do tego fantastyczna muzyka, zapadające w pamięć kostiumy i niezwykła scenografia (boiska, na których odbywają się zawody, zaaranżowane są na wzór podwórek dla dzieci, a tłem dla krwawej masakry są zazwyczaj odcienie różu, błękitu czy zieleni).

Co ważne, twórcy potwierdzili, że rozpoczęte zostały prace nad drugim sezonem, więc w niedalekiej przyszłości możemy spodziewać się jeszcze większych emocji. W międzyczasie warto jednak sprawdzić, czym jeszcze może zaskoczyć nas azjatyckie kino – a może!

„Battle Royale" – makabra na bezludnej wyspie

Godną polecenia produkcją z pewnością jest „Battle Royale" – japoński thriller z 2000 roku. Jest nie tylko podobny do „Squid Game", ale według wielu krytyków mógł wręcz stanowić dla serialu inspirację. Historia jest osadzona w niedalekich, futurystycznych czasach, w których grupa uczniów (z losowo wybranego liceum) zostaje porwana w trakcie wycieczki szkolnej. Budzą się na bezludnej wyspie, by odkryć, że muszą wziąć udział w śmiertelnej grze, w której zwycięzca może być tylko jeden.

Nastolatkowie wyposażeni zostają w mapy, racje żywnościowe, pewnego rodzaju sprzęt (niektórzy dostaną nóż lub karabin, pechowcom przypaść może w udziale np. lornetka) oraz metalowe obroże na szyję. Zawody mają trwać trzy dni, a jeżeli po tym czasie przy życiu pozostanie więcej uczestników, obroże eksplodują, zabijając wszystkich. To samo czeka uczniów, którzy odmawiają brania udziału w grze lub próbują wydostać się z wyspy na własną rękę.

Produkcja często wymieniana jest jako jedna z najbardziej wpływowych dla kultury tamtego okresu, a do listy swoich ulubionych filmów zaliczył ją nawet Quentin Tarantino. Scenariusz „Battle Royale" powstał na podstawie powieści o tym samym tytule. Wydana została w 1999 roku i została okrzyknięta zarówno jedną z najlepiej sprzedających się książek, jak i tych najbardziej kontrowersyjnych.

„Alice in Borderlands", czyli Alicja w krainie koszmarów

„Alice in Borderlands" z 2020 roku to kolejna z produkcji dostępnych na platformie Netflix. Serial opowiada historię nastolatka uzależnionego od gier wideo, którego poza wirtualnym światem interesuje jedynie dwójka jego najbliższych przyjaciół.

Cała trójka pewnego dnia przenosi się z ruchliwego placu w centrum Tokio do alternatywnej, wyludnionej wersji miasta. Tam odkrywają, że aby przeżyć, muszą brać udział w serii gier. Wygrana gwarantuje wizę, która zapewnia kilka dni względnego spokoju (aż do następnej rozgrywki), zaś przegrani giną na miejscu. Niepokornych odmawiających udziału również czeka śmierć – laserowe promienie bez trudu namierzą każdego. Wydaje się więc, że z patowej sytuacji nie ma wyjścia.

Makabryczne gry sklasyfikowane są według klucza wykorzystującego talię kart – symbole odpowiadają kategoriom, z kolei im wyższa karta, tym trudniejsza rozgrywka.

„Alice in Borderland" to serial podobny do "Squid Game" na wielu poziomach. Dodatkowo to azjatyckie kino akcji na najwyższym poziomie, a historia – ze swoimi niewiadomymi i dramatami – trzyma w napięciu do ostatniego odcinka. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że na Netfliksie pojawi się drugi sezon serialu.

Śmiertelne gry dla dzieci

„As the Gods Will" to japoński horror z 2014 roku. Ze „Squid Game" łączy go fakt, że nieszczęśnicy rywalizować muszą ze sobą w grach dla dzieci, gdzie przegranych karze się natychmiastową śmiercią. Jednak, o ile koreańska produkcja przedstawia losy dorosłych bohaterów, tu walczą ze sobą nastolatkowie.

W serii makabrycznych zabaw bierze udział Shun Takahata, zdeterminowany, by ocalić zarówno siebie, jak i swojego przyjaciela z dzieciństwa. Nie wiadomo przy tym, kto stoi za śmiertelną zabawą i dlaczego uczniowie zmuszeni są w niej uczestniczyć. Rozwiązanie zagadki wykracza jednak daleko poza wyobrażenia bohaterów. Film trzyma w napięciu i zaskakuje – na pewno przypadnie do gustu fanom azjatyckich horrorów.

Rekomendowane